Niestety tylko tyle udało mi się wycisnąć (do publikacji) z mojego Nikona D50. Pomimo jasnego 70-200 nic nie dało się zrobić. Poza tym pojechałem wkońcu oglądnąć pokazy FMX, a nie robić na nich foty. Podsumowując – gruba biba jakiej nigdy wcześniej nie widziałem, świetna organizacja poza końcem, który myślałem że będzie bardziej szokujący. Nie ma jak gruba biba, z równie grubym afterem – pozdro dla obecnych..



